Aloha, kochana Ello!
Wracam właśnie z Hawajów – plaże tam były boskie, a ludzie przemili. Spędziłem tam ostatnie 2 miesiące i był to naprawdę wspaniały czas!
W związku z moim następnym zleceniem muszę jechać do Anglii. Królowa poprosiła mnie, bym stworzył ekskluzywne ubrania w szkockim stylu – dla jej psów!
W zeszłym roku byłem już w Chinach, gdzie sprzedałem Cesarzowi toalety dla jego flamingów. To była naprawdę mokra sprawa, mówię Ci. Teraz jednak trzymaj się mocno: w drodze do Anglii zahaczę o Panfu! Czas leci tak szybko. Aż nie chce mi się wierzyć, że minęły już 4 lata od mojej ostatniej wizyty. To o wiele za dużo! Ale znasz mnie przecież: interesy muszą kwitnąć.
Aloha!
(Na Hawajach nie mówi się tak tylko na powitanie, ale również na pożegnanie)
Twój wujek.
wróci on w środę i pewnie będzie misja z nim i jak widać na zdjęciu na blogu elli i maxa
ma ze sobą psa możepies gdzieś ucieknie i zostawi ślady łap i lili by nam musiała zrobić strój z psimi chrupkami ale nie wiadomo dowiemy się w środę.
Ostatnio był na panfu latem 2008 roku.Jest twórcą boliśowych mebli. Może zrobi ubrania dla boliśów w tym roku ale dowiemy się w środe
Pa Wiciu03
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz